6 lutego 2014

Historia.




            Urodził się czwartego stycznia 1960r. w Wielkiej Brytanii, kiedy za oknem panowała sroga zima. Denisse – matka małego blondyna o zielonych oczach była bardzo szczęśliwa, że na świat przyszedł chłopiec i udało jej się zachować wielopokoleniową tradycję rodziny męża. Gabriel nie był obecny przy porodzie. Musiał zająć się ważnym zabójstwem zleconym na życzenie Czarnego Pana. Kiedy Jace przyszedł na świat, kilkadziesiąt mil na północ ktoś po raz ostatni zaczerpnął świeżego powietrza.
            Rodzina Malfoy’ów od lat mieszkała w ogromnej posiadłości położonej w hrabstwie Wiltshire w południowej Anglii, która przechodziła z pokolenia na pokolenie od czasu, kiedy Armand Malfoy otrzymał go od króla Wilhelma za kilka magicznych przysług. 
Malfoy Manor można bez dwóch zdań nazwać nieskromnym zamkiem, który wewnątrz jest nienagannie zadbany dzięki włożonej w to pracy skrzatów. Jace z rodzicami zamieszkuje go razem z Abraxasem, jego żoną i Lucjuszem. Ich rodziny zawsze się lubiły, więc nie było większego problemu z podziałem ogromnego zamku. W ich wspólnej posiadłości często odbywały się spotkania Śmierciożerców i liczne bale organizowane jedynie dla arystokrackich rodzin czarodziei czystej krwi.
            Jace dorastał wśród zwolenników Czarnego Pana i od małego uczył się jak powinien zachowywać się w danej sytuacji. W jego życiu nie było czasu na zawieranie jakichkolwiek przyjaźni czy miłości. Jego dzieciństwo było ograniczone do nauki eliksirów oraz czarnej magii, która bez dwóch zdań zainteresowała Malfoy’a Juniora.
Chłopiec wziął za wzór starszego o sześć lat kuzyna Lucjusza i naśladował go w każdym calu. Nie miał zamiaru jednak słuchać się ojca w każdej sprawie. Jace był raczej problematycznym dzieckiem posiadającym własne, niepowtarzalne zdanie. Co do mugolaków i czystości krwi jednakże zgadzał się z ich tępieniem. Wierzył również ojcu w kwestii, że uczucia jedynie go spowolnią i sprawią, że będzie słaby.
            Nikt nie zdziwił się, kiedy mając jedenaście lat można było wyczytać z samego jego wyrazu twarzy, że jest arystokratą otoczonym grupką wielbicieli skaczących dookoła niego i spełniających każde jego zachcianki. Tiara Przydziału nie zdążyła wygodnie ułożyć się na głowie blondyna a wykrzyczała jednoznacznie „Slytherin!”.
Jace od pierwszego dnia zdobył grupkę wielbicielek i ludzi widzących w nim coś czego on nigdy nie potrafił dostrzec. Cieszyła go popularność, którą zdobył w szkole swoim chamskim charakterem i kąśliwymi uwagami rzucanymi w stronę mugolaków i uczniów z innych domów niż Slytherin. Zdobył szacunek zarówno rówieśników jak i starszych kolegów. Mimo, że miał wszystko czego każdy zawsze pragnął nie był szczęśliwy i spełniony. Brakowało mu czegoś, co stanowiło sens życia.
            Z wiekiem pielęgnował swoje zainteresowanie czarną magią i ideologią Czarnego Pana. Jego ciekawość i talent do szybkiej nauki otworzyły mu czystą drogę do bycia najmłodszym ulubieńcem Voldemorta. Dorósł i zauważył, że głównie interesują go Krukonki, które podobały mu się ze względu na mądrość wymalowaną na ich zadbanych twarzach. Nie bawił się w miłości. Krótkie, bezuczuciowe romanse zmieniały się czasami z dnia na dzień.
            W piątej klasie opuścił prawie pół semestru wyjeżdżając sam na wakacje nad morze, gdzie jego rodzina posiadała niewielki domek na plaży. Poznał tam dziewczynę, która jako jedyna wiąże jego teraźniejszość z przeszłością, o której chciał za wszelką cenę zapomnieć.
Jego matka zdradziła Gabriela jeden, jedyny raz co doprowadziło do niechcianej ciąży. Jace po raz pierwszy zobaczył na własne oczy morderstwo. Jego ojciec z zimną krwią zamordował dziewczynkę o czekoladowych oczach, która bez wątpienia nie była małą Malfoy’ówną.
            Czarny Pan uważał, że Jace całkiem dobrze poradził sobie z widokiem śmierci. Od tamtej pory zostały przydzielane mu najróżniejsze zadania, które miały na celu uśmiercanie żywych istnień.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz