|| klasa VII || Różdżka: 11 cali, cis, włókno ze smoczego serca || Bogin: ogień || Patronus: lis || nowy rok, nowe możliwości || będę już miła i mniej aspołeczna, obiecuję || depresja || schizofrenia || bo palenie uspokaja || życie jest zbyt trudne || tak, uwielbiam zaczepiać ludzi i mówić im, że spadną ze schodów || spokojna i opanowana || nie radzi sobie z emocjami, które tłumiła przez sześć lat || rysowanie odpręża || bo w głowie mi już tylko nauka || chce spróbować wszystkiego, co ominęło ją do tej pory || jedna próba samobójcza za sobą || Wróżbiarstwo, Zaklęcia i uroki, Zielarstwo, OPCM, ONMS ||
Od małego
wiedziałam, że jestem inna. W moim przekonaniu byłam wyjątkowa.
Uważałam siebie jako panią świata. Wiem, że to śmieszne i źle
o mnie świadczy, ale nie przejmowałam się tym. Ludzie zawsze
patrzyli na mnie z góry. Traktowali mnie jako małą dziewczynkę,
która nic nie wie o świecie. Byli w błędzie. Nie można oceniać
książki po okładce, a przynajmniej nikt nie powinien oceniać tak
mnie.
Ludzie nigdy mnie nie
rozumieli. Ci którzy mieli okazję mnie poznać wyrobili sobie ocenę
o mojej osobie. Dla niektórych zawsze byłam, jestem i będę
wariatką, która nie zasługuje na nic więcej niż spojrzenie z
ukosa. Myślą, że nie widzę tych spojrzeń i szeptów za plecami.
W oczach niektórych z nich widzę strach. Boją się tego, że
zobaczę coś czego nie będą chcieli usłyszeć, ale nie będą
mogli odwlec tego co nieuniknione. Wokół mnie nie ma nikogo. Mogę
pomarzyć o głębszych relacjach z kimkolwiek, gdyż w każdej
chwili mogę powiedzieć coś, czego nie powinnam była mówić.
Ludzie szybko się zniechęcają, gdy nie jesteś taka sama jak oni.
Odrzucają cię, uważają za dziwaczkę, która plecie trzy po trzy.
Ludzkie życie już od
samego początku jest zaplanowane. My nie wiemy jak mają się
potoczyć nasze dzieje. Nie wiemy czy wychodząc dziś wieczorem na
kolacje nie spadniemy ze schodów, gdy pogrążeni w rozmowie
zapomnimy o podniesieniu nogi i skręcimy sobie kark, albo że
zaatakuje nas jakieś dziwne stworzenie w lesie a potem dźgnie nas
pazurem prosto w brzuch, zostawiając nas przerażonych na środku
pustkowia. Czasem się tak zdarza i my nie mamy na to najmniejszego
wpływu. Smutne jest to, że nie możemy decydować o tym jak mamy
przeżyć nasze życie, tak aby móc umrzeć szczęśliwym i
spełnionym. Oczywiście, że niektórym się to udaje i na łożu
śmierci czekają z uśmiechem, aż ogarnie ich wieczny sen.
Większości się to jednak nie udaje. Życie to tak naprawdę pasmo
niewiadomych. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co zrobić aby było
dobrze. Czasami wystarczy drobnostka. Wyobraź to sobie. Stoisz na
rozstaju dróg. Skręcasz w lewo i dostajesz kijem prosto w głowę,
przez co twoja czaszka staje się płaska a ciebie czeka śmierć..
Skręcasz w prawo a zostajesz milionerem, bo wpadłeś na odpowiednią
kombinację cyfr i liczb, która dała ci wygraną na loterii.
Pytaniem jest tylko, w którą stronę masz skręcić? Na to pytanie
mój drogi, nie ma już odpowiedzi. Musisz podjąć to ryzyko i
zdecydować sam. Bez ryzyka nie ma zabawy. Co jeśli na świecie są
osoby, które wiedzą w którą stronę mają iść? Nie mówię tu o
tych wszystkich wróżkach i pseudo-jasnowidzach, którym zależy
tylko na zbieraniu pieniędzy. Takim nie powinno się ufać. Ja
jestem inna. Ja widzę przyszłość, nie zawsze, ale potrafię ją
dostrzec. Prawdziwą przyszłość, nie taką wyczytaną z kart. To
przychodziło nagle i nieraz w najmniej oczekiwanych momentach.
Po Hogwarcie spaceruję
sama. Po tych sześciu latach zaczęłam się już do tego
przyzwyczajać. W zupełności wystarcza mi swoja obecność. W sumie
to nie jestem pewna jak czułabym się, gdyby był ktoś, kto stałby
u mego boku. Nie, nie byłabym skrępowana, ale obawiałabym się, że
stracę i tą osobę. Wolę się nie angażować, by później nie
zostać zranioną i samotną.
Jednak czy kiedykolwiek
ktoś zastanawiał się jak to jest, móc widzieć przyszłość?
Zapewne nie bo i po co. Lepiej żyć tu i teraz, tak mówią. Gówno
prawda. Widzenie przyszłości jest niesamowite, ale jeśli robisz to
z własnej i nieprzymuszonej woli. Ja tak nie mogę. Z każdą
kolejną minutą w mojej głowie pojawia się kilkanaście zdarzeń,
które mogą się wydarzyć. No właśnie, mogą. Przyszłość jest
plastyczna i zależy od tego co zrobisz w danej chwili. To ludzie
decydują o tym jak będzie wyglądać ich życie, nawet jeśli o tym
nie wiedzą. To że widzę jak w mojej wizji umierasz nie znaczy, że
gdy zjesz na śniadanie coś innego niż miałeś zjeść, to
przyszłość się nie zmieni.
FC: Emma Roberts
Zapraszamy Mistrza Gry. Wątki, wątki i jeszcze raz wątki (nie pogardzimy powiązaniami, które w końcu zacznę uzupełniać).
Cześć.
Pani nr. 2 - Audrey
Poprzednia karta

