1 czerwca 2014

Każdy ma swoje demony...

Melissa Montgomery

|| Półkrwi || Krukonka || Jasnowidz, którego zdolnościami zaczynają interesować się Śmierciożercy ||

|| klasa VII || Różdżka: 11 cali, cis, włókno ze smoczego serca || Bogin: ogień || Patronus: lis || nowy rok, nowe możliwości || będę już miła i mniej aspołeczna, obiecuję || depresja || schizofrenia || bo palenie uspokaja || życie jest zbyt trudne || tak, uwielbiam zaczepiać ludzi i mówić im, że spadną ze schodów || spokojna i opanowana || nie radzi sobie z emocjami, które tłumiła przez sześć lat || rysowanie odpręża || bo w głowie mi już tylko nauka || chce spróbować wszystkiego, co ominęło ją do tej pory || jedna próba samobójcza za sobą || Wróżbiarstwo, Zaklęcia i uroki, Zielarstwo, OPCM, ONMS ||
 
    Od małego wiedziałam, że jestem inna. W moim przekonaniu byłam wyjątkowa. Uważałam siebie jako panią świata. Wiem, że to śmieszne i źle o mnie świadczy, ale nie przejmowałam się tym. Ludzie zawsze patrzyli na mnie z góry. Traktowali mnie jako małą dziewczynkę, która nic nie wie o świecie. Byli w błędzie. Nie można oceniać książki po okładce, a przynajmniej nikt nie powinien oceniać tak mnie.
Ludzie nigdy mnie nie rozumieli. Ci którzy mieli okazję mnie poznać wyrobili sobie ocenę o mojej osobie. Dla niektórych zawsze byłam, jestem i będę wariatką, która nie zasługuje na nic więcej niż spojrzenie z ukosa. Myślą, że nie widzę tych spojrzeń i szeptów za plecami. W oczach niektórych z nich widzę strach. Boją się tego, że zobaczę coś czego nie będą chcieli usłyszeć, ale nie będą mogli odwlec tego co nieuniknione. Wokół mnie nie ma nikogo. Mogę pomarzyć o głębszych relacjach z kimkolwiek, gdyż w każdej chwili mogę powiedzieć coś, czego nie powinnam była mówić. Ludzie szybko się zniechęcają, gdy nie jesteś taka sama jak oni. Odrzucają cię, uważają za dziwaczkę, która plecie trzy po trzy.
Ludzkie życie już od samego początku jest zaplanowane. My nie wiemy jak mają się potoczyć nasze dzieje. Nie wiemy czy wychodząc dziś wieczorem na kolacje nie spadniemy ze schodów, gdy pogrążeni w rozmowie zapomnimy o podniesieniu nogi i skręcimy sobie kark, albo że zaatakuje nas jakieś dziwne stworzenie w lesie a potem dźgnie nas pazurem prosto w brzuch, zostawiając nas przerażonych na środku pustkowia. Czasem się tak zdarza i my nie mamy na to najmniejszego wpływu. Smutne jest to, że nie możemy decydować o tym jak mamy przeżyć nasze życie, tak aby móc umrzeć szczęśliwym i spełnionym. Oczywiście, że niektórym się to udaje i na łożu śmierci czekają z uśmiechem, aż ogarnie ich wieczny sen. Większości się to jednak nie udaje. Życie to tak naprawdę pasmo niewiadomych. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, co zrobić aby było dobrze. Czasami wystarczy drobnostka. Wyobraź to sobie. Stoisz na rozstaju dróg. Skręcasz w lewo i dostajesz kijem prosto w głowę, przez co twoja czaszka staje się płaska a ciebie czeka śmierć.. Skręcasz w prawo a zostajesz milionerem, bo wpadłeś na odpowiednią kombinację cyfr i liczb, która dała ci wygraną na loterii. Pytaniem jest tylko, w którą stronę masz skręcić? Na to pytanie mój drogi, nie ma już odpowiedzi. Musisz podjąć to ryzyko i zdecydować sam. Bez ryzyka nie ma zabawy. Co jeśli na świecie są osoby, które wiedzą w którą stronę mają iść? Nie mówię tu o tych wszystkich wróżkach i pseudo-jasnowidzach, którym zależy tylko na zbieraniu pieniędzy. Takim nie powinno się ufać. Ja jestem inna. Ja widzę przyszłość, nie zawsze, ale potrafię ją dostrzec. Prawdziwą przyszłość, nie taką wyczytaną z kart. To przychodziło nagle i nieraz w najmniej oczekiwanych momentach.
Po Hogwarcie spaceruję sama. Po tych sześciu latach zaczęłam się już do tego przyzwyczajać. W zupełności wystarcza mi swoja obecność. W sumie to nie jestem pewna jak czułabym się, gdyby był ktoś, kto stałby u mego boku. Nie, nie byłabym skrępowana, ale obawiałabym się, że stracę i tą osobę. Wolę się nie angażować, by później nie zostać zranioną i samotną.



Jednak czy kiedykolwiek ktoś zastanawiał się jak to jest, móc widzieć przyszłość? Zapewne nie bo i po co. Lepiej żyć tu i teraz, tak mówią. Gówno prawda. Widzenie przyszłości jest niesamowite, ale jeśli robisz to z własnej i nieprzymuszonej woli. Ja tak nie mogę. Z każdą kolejną minutą w mojej głowie pojawia się kilkanaście zdarzeń, które mogą się wydarzyć. No właśnie, mogą. Przyszłość jest plastyczna i zależy od tego co zrobisz w danej chwili. To ludzie decydują o tym jak będzie wyglądać ich życie, nawet jeśli o tym nie wiedzą. To że widzę jak w mojej wizji umierasz nie znaczy, że gdy zjesz na śniadanie coś innego niż miałeś zjeść, to przyszłość się nie zmieni.
Co roku obiecuję sobie, że będzie lepiej. Jednak teraz mam ostatnią szansę, aby pokazać, że jestem nie tylko tą dziwną dziewczyną, która trzyma się z dala od wszystkich i odzywa się tylko wtedy, gdy komuś ma się stać coś złego. Nie chcę zostać zapamiętana w ten sposób. Obiecałam sobie i mojej babci, jednej z najważniejszych osób w moim życiu, że tym razem postaram się i chociaż spróbuję otworzyć się na innych.


Historia | Album | Powiązania


FC: Emma Roberts
Zapraszamy Mistrza Gry. Wątki, wątki i jeszcze raz wątki (nie pogardzimy powiązaniami, które w końcu zacznę uzupełniać).
Cześć.
Pani nr. 2 - Audrey
Poprzednia karta